Ta noc wydawała się bardzo długa.
Śniła mi się postać z długimi ciemnymi włosami. Potem same czerwone plany, niczym krew. Nagle z plam powstał wielki
ogień który rozprzestrzeniał się bardzo szybko.
I wtedy się obudziłam. Byłam cała mokra. Usiadłam na łóżku i przetarłam
spocone czoło ręką. Wstałam i ruszyłam do kuchni. Wolałam nie zapalać świateł by nie obudzić rodziców dlatego szłam po ciemku. W kuchni zapaliłam małą lampeczkę i usiadłam na krześle
obok okna. Chwilę patrzyłam przez nie. Przeszkodził mi mój tata który właśnie
wstał by szykować się do pracy. „A co Ty córcia tu robisz?”, zapytał
uruchamiając automat do kawy. Nalałam sobie wodę do szklanki i wychodząc z nią
dodałam ciche „Znowu nie mogłam zasnąć”. Usiadłam na swoim łóżku, wzięłam z dwa
łyki, odłożyłam szklankę na stoliczku i zasnęłam.
Mam na imię Amara Sophie Swan i opowiem
Wam historię mojego życia. Miałam wtedy szesnaście lat, czułam że na zawsze już
pozostanę szesnastolatką. Tamten rok mijał bardzo wolno. Mieszkałam w Sparrow Wood,
1.000 mieszkańców. Wszyscy się znali. Bardzo nudne miasto, dużo się tam nie działo.
Żadnych nowych twarzy. Nikt się tam nie przeprowadzał. Wręcz przeciwnie. Coraz
mniej ludzi...
Zadzwonił budzik. Była 06:00. Wyłączyłam go i zaczęłam się szykować do
szkoły. W domu nikogo już dawno nie było. Rodzice pracowali bardzo ciężko żebym
miała jak najlepiej. Był to czwartek. Czwartek jak czwartek. Niczym się nie
wyróżniał. Właściwie to lubiłam czwartki bo miałam tylko 5 lekcji i mogłam
szybko wrócić do domu i położyć się spać. Nie lubiłam wychodzić ze znajomymi na
miasto, do kina czy na kawę. Siedziałam całymi dniami w domu i spędzałam czas z
książkami. Czytałam o różnych rzeczach. Od A-Z. Wypożyczyłam sobie książkę o
demonach ale nie miałam czasu nawet przejrzeć prologu. Tylko szkoła i szkoła.
Ciągła nauka mnie dobijała. Musiałam w końcu zrobić przerwę. Miałam dość nudne
życie. Ciągłe wstawanie do szkoły o tej samej porze. Ciągła świadomość że byłam
ciągle sama w domu. Ciągłe chodzenie do szkoły tą samą drogą. Ciągłe spadające
krople wody które kapią z jednej z rur na drodze do szkoły. Ciągłe nudne
lekcje. Ciągłe siedzenie w domu. Ciągła świadomość że moi znajomi dopiero
wychodzili się zabawić w tym czasie kiedy ja kładłam się spać. Ciągłe koszmary
przez które nie mogłam spać. I ciągła świadomość że tak o to żyłam już od dziewięciu lat.
Wróciłam ze szkoły. Był to bardzo pochmurny czwartek. Zgłodniałam.
Sięgnęłam po telefon i wykręciłam do pizzerii. W tym czasie nakarmiłam mojego
pieska. Zamówiłam jakąś pizzę. Poszłam do pokoju i usiadłam do lekcji.
Zadzwonił dzwonek do drzwi. Zbiegłam na dół by otworzyć. Zajrzałam przez
oczko i ujrzałam jakiegoś gościa z pizzą. Otworzyłam. Uśmiechnęłam się. Chłopak
dziwnie się na mnie popatrzył. Wyglądał dziwnie. Był strasznie blady. Był
przerażony. Zmrużyłam oczy. Zapomniałam że się przebrałam i miałam na sobie
tylko rajstopy i za dużą bluzę. Schowałam się troszkę. „To ile będzie?”,
zapytałam biorąc pizzę. Chłopak oprzytomniał i się uśmiechnął. „12,49$”,
odpowiedział. Pomógł mi z pizzą bo była na prawdę gorąca. Tylko tam zamawiałam
pizzę bo wiedziałam że nie będzie zimna. Wnieśliśmy ją razem do kuchni i
odłożyliśmy na stole w kuchni. Podziękowałam mu i otworzyłam opakowanie.
„Mmm..smacznie pachnie”, dodałam „może chcesz kawałek?” Chłopak się odsunął i
odmówił :”Dziękuję, nie jestem głodny. Już pójdę. Smacznego”. Wyszedł. Wzięłam
pieniądze i za nim wybiegłam. „A pieniądze?!”, krzyknęłam. Zatrzymałam się na
tarasie. Rozejrzałam się. Już go nie było. Nawet żadnego pojazdu którym mógł tu
przyjechać. Dziwne...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz